wtorek, 25 lipca 2017

Patchwork i quilt od podstaw

Tym razem chciałam przedstawić swoje ostatnie patchworkowe dokonanie, czyli po prostu książkę. Wymyślałam ją, szyłam, pisałam, czasami fotografowałam przez ostatnie 10 miesięcy. 
I wreszcie na sam koniec powstała jej okładka. 

Zapomniałam dodać, że debiutuję tą książką jako wydawca, ale to opowieść na zupełnie inny wpis.

Patchworkową książkę wymarzyłam sobie kilkanaście lat temu, kiedy po długiej przerwie wróciłam do szycia. Wróciłam, zakochałam się, tym razem na dobre, i mocno się zdziwiłam.
Zdziwiłam się, bo po pierwsze okazało się, że nie jestem jedyną osobą w Polsce, która zainfekowała się szyciem łatek i że takich patchworkofanek, jak ja, jest mnóstwo. Nie mówiąc o tym, że stanowią zbiór ciekawych i superkreatywnych osobowości, i że lubię się z nimi spotykać w realu i online. Ale też po drugie zdziwiłam się, bo rynek, powoli, ale jednak, zaczął odpowiadać na nasze potrzeby. Na szczęście, niektóre quilterki wzięły po prostu sprawę w swoje ręce i mamy już quilt shopy prowadzone przez osoby, które znają się na rzeczy (chociażby wspomnę Ładne Tkaniny, Kiltowo, B-craft, itd., itp.), ale też inne sklepy stacjonarne i online zaczęły proponować oddzielny patchworkowy asortyment (np. Outlet tkanin, To i owo).
Jednak wśród tego asortymentu brakuje książek. I to brakuje bardzo. Wiem o tym, bo razem z Anią Sławińską pomagałam redagować pierwszy patchworkowy dodatek do „Mollie potrafi”, który rozszedł się jak świeże bułeczki i był dodrukowywany. To samo było z kolejnym, który tłumaczyłam w zeszłym roku. Pojawiło się też w ostatnich latach kilka książek około-patchworkowych. Nadal jednak brakuje pozycji, która w przystępny, ale też szczegółowy sposób pokazałaby przygotowywanie patchworków/quiltów od A do Zet. My w Polsce, w przeciwieństwie do mieszkanek krajów anglosaskich, nie odziedziczyłyśmy tej umiejętności od mam i babć. Owszem, możemy posiłkować się Internetem, ale za każdym razem będzie to wiedza wycinkowa. Z kolei książki pisane w języku angielskim często prześlizgują się po tematach, które u nas nie są takie oczywiste, jak są dla quilterki mieszkającej w USA.

I stąd mój pomysł na napisanie książki „Patchwork i quilt od podstaw”. Będę o niej jeszcze pisała wielokrotnie, ale już teraz podaję podstawowe informacje.
 
Książka ma 184 strony, czyli tyle, ile dwie typowe książki craftingowe. Ze względu na podwójną objętość będzie i zszywana, i klejona, więc nie ma szans, by rozleciała się w ręku, jak niektóre wydawane obecnie publikacje. Wydana będzie na bardzo dobrej jakości papierze, żeby opłacił się wysiłek współpracujących ze mną fotografów (zwłaszcza utalentowanej Joanny Grabowskiej) i oraz grafika Krzysztofa Kubickiego, który w zasadzie komponował każdą stronę oddzielnie, ciągle zadziwiając mnie swoimi pomysłami. Skoro jestem przy zdjęciach, chciałam wspomnieć o tym, że większość z nich powstawała w moim małym mieszkanku, ale też byłam na „sesji wyjazdowej” w: Ładnych tkaninach (dzięki Urszula i Magdalena za pozowanie) oraz w Outlecie tkanin, który przyjął mnie, kiedy potrzebna mi była na chwilę maszyna Juki (wielkie dzięki, Ula i Gosia!). A skoro jesteśmy przy pozowaniu, powinnam jeszcze wymienić Monikę Grabowską i Anię Ploch, które wprawdzie nie będą widoczne na zdjęciach w całej okazałości, ale jako modelki wykonały kawał dobrej roboty.

Ok, wracamy do książki. Pogubiłam się w ilości, ale wydaje mi się, że będzie w niej jakieś 600-650 zdjęć, w większości instruktażowych. Przykład? Sam temat obszywania lamówką brzegów muszelkowych ma 16 fotek ilustrujących czynności punkt po punkcie.

Książka podzielona jest na cztery części:

I Zanim zasiądziesz do szycia Piszę o wszystkim, co przydatne jest w trakcie powstawania quiltów. Jednak zamiast robić typowe pitu pitu (kup sobie maszynę, linijkę, matę nóż krążkowy i do dzieła) po kolei i szczegółowo wyjaśniam „jak to się robi”. Maszyna ci pętelkuje? Zapraszam na str. 14-15, gdzie punkt po punkcie (konkretnie jest tych punktów siedem), wyjaśniam (po konsultacjach ze specjalistami z EMB Systems, reprezentanta firmy Brother), co może być tego przyczyną i jak sobie poradzić. Nie lubisz prasować? Na str. 30-35 wyjaśniam, dlaczego jest to konieczne nie tylko dla dobra tkaniny, ale też Twoich kolejnych poczynań przy powstaniu patchworku.
II Lekcja geometrii Bynajmniej nie piszę w tej części, jak uszyć narzutę dwa na dwa metry, koniecznie z kwadratów 5x5 cali i z tkanin, jakie ja wybrałam. W ogóle nie podaję przepisów na konkretne dania patchworkowe. Za to punkt po punkcie, a raczej figura geometryczna po figurze, opisuję zszywanie pasków, kwadratów, trójkątów (7 sposobów), sześciokątów (w tym 2 rewelacyjne metody na maszynie), kół, ćwiartek, crazy. W tej części znajdzie się też English Paper Piecing (wyjątkowo, bo całość poświęcona jest szyciu maszynowemu) i Foundation Paper Piecing. Jednym słowem: podaję sprawdzone i skrótowe sposoby na zszywanie łatek różnych kształtów: szybko, łatwo i przyjemnie.
III Pikowanie bez stresu. Przede wszystkim osiem stron poświęconych jest kanapkowaniu, bo to podstawa bezstresowego pikowania. Piszę też o pikowaniu prostym (w szwie, obok szwu i po linii), według szablonu, a także oczywiście z wolnej ręki. Opisuję rozterki przy wybieraniu wzoru i różne możliwości. Końcowe osiem stron poświęciłam na cztery wersje modnej ostatnimi laty metody Quilt as you go.
IV To już jest koniec. Opisuję różne sposoby wykańczania - konkretnie jest ich 11 - również quiltów o nietypowych kształtach. Pokazuję też osiem dodatkowych propozycjo-możliwości. No i na koniec podaję kilka podstawowych informacji na temat dbania o quilty i ich przechowywania.

Wspomniałam wcześniej o moich współpracownikach, ale książka oczywiście nie powstałaby bez sponsorów. W trakcie szycia korzystałam z dwóch maszyn: maszyno-hafciarki Innovis NV2600 Brother, którą użyczyła mi firma EMB Systems, oraz stebnówki TL 2010Q firmy Juki. Tkaniny, z których szyłam, były częściowo mojego autorstwa (ręcznie farbowane), ale w większości wybrałam je w sklepach Kiltowo, Ładne tkaniny oraz Outlet tkanin. Tkaniny oraz nici firmy Gütermann, ale też akcesoria patchworkowe firm Clover i Prym udostępniła mi hurtownia Galplast. Z charakterystycznych noży krążkowych, mat i linijek firmy Olfa korzystam dzięki uprzejmości firmy K.O.M.A.


I jeszcze termin. Książka wędruje do drukarni w połowie sierpnia, kategorycznie oznajmiono mi, że będzie drukować się minimum 10 dni. Mam jednak nadzieję, że potrwa to krócej. Sprzedawana będzie przeze mnie na mojej stronie internetowej (na razie w budowie), będzie też miała swoją stronę na FB.
Kolejne informację będę podawała na bieżąco.


PS: Bardzo ważna sprawa. Patronem honorowym mojej książki jest Stowarzyszenie Polskiego Patchworku!!!